Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różności. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 listopada 2010

Malusie cytrynowe serniczki

Deserek najodpowiedniejszy na ochotki na małe słodkie akcenty zycia :)
nie wymaga dużej umiejętności kulinarnej, a pozwala na osiągnięcie finezji smaku :)
Podpatrzyłam go na lotnisku, podczas pewnego powrotu do domu, zawartość kubeczka nazwana była "Lemon cheesecake" i ja ta zawartość troche skopiowałam :)
Przepis na krem cytrynowy pochodzi z książki Rafała Włudyki "Desery wykwintne a nawet wyrafinowane", bo ja sama nie wpadłabym na połączenie masła i jajek w formie innej niz z mąką i cukrem tworzące po prostu ciasto, a tu taki myk :)

Od Veni - food


Malusie cytrynowe serniczki

(8 sztuk)

krem cytrynowy:
2 żółtka i jedno całe jajko
100g masła
3 czubate łyzki stołowe cukru
sok z jednej średniej cytryny

masa serowa:
dwie kostki sera twarogowego tłustego (ale 500g serka mascarpone)
ok 6 łyżek cukru

spód: pokruszone ciasteczka pełnoziarniste, albo również pełnoziarniste płatki śniadaniowe, płatki typu: cruncher, czy cokolwiek innego co chrupie, jest słodkie lub Twoje ulubione :)

[Listonic]

Więc tak, ser z cukrem wkładasz do miski, bierzesz blender lub inne urządzenia tnąco-rozcinające, i mielisz, aż nie powstanie gładka masa. W przypadku serka mascarpone ten zabierz jest zbędny kompletnie, bo po prostu miksujesz ser z cukrem, tak, aby cały był słitaśny jak foty na naszaka. Ja dodałam jeszcze odrobinę ekstraktu waniliowego.
Co do kremu cytrynowego. Jajko w towarzystwie żółtek lekko ubijasz. W rondelku topisz masło z cukrem i dodajesz sok z cytrynów. Jak się wszystko ładnie połączy, ostrożnie wlewasz masę maślaną do mieszanki jajecznej, uważając cy by się te jaka nie ścięły przypadkiem. Mieszasz dokładnie, po czym spowrotem przelewasz całość do rondelka i ogrzewasz, aż masa nie zamieni się w budyń. Ot taki budyń cytrynowy :P

Teraz etap końcowy. Do małych szklanych kubeczków (polecam produkt uboczny świeczek z ikei. Szklane świeczniczki po dokładnym upraniu służą wyśmienicie). Na dno wsypujesz spód z ciastków czy tak czegokolwiek co upodobane, najulubieńsze, na spód dajesz masę serową, a całość polewasz kremem cytrynowym. Tadaaaam!

Od Veni - food

piątek, 25 czerwca 2010

Crumble truskawkowe ze waniliowym sosem :)

Kanasta..
dla nie wtajemniczonych, dzięki uprzejmości portalu Wikipedia, podaje link, jak by ktoś chciał sie dowiedzieć z czym się ta grę je: Kanasta
Bo u nas wczoraj jadło się ją z ostatnimi podrygami truskawek, podanych w towarzystwie sosu waniliowego i chrupiącego cista. W całym pomyśle crumble, powinnam te truskawki, posypane ciastem - zapiec. Ale nie za bardzo chciało mi się jeść modyfikowane truskawki, kiedy świeże, mają smak, za którym tęsknie cały rok. Zimą natomiast, patent z pieczeniem jest jak najbardziej wskazany. Wtedy wyrobione ciasto, wsypujesz do miseczki, na to dowolne owoce i znów ciasto i tak 3 razy, tak aby ciasto lekko przykryło górę. Tak przyszykowane miseczki wkładasz do piekarnika na 180 stopni i pieczesz aż ciasto z góry nie stanie się złoto brązowe :)
Ale jak już wspomniałam, u mnie wczoraj obyło się bez maltretowania owoców piekarnikiem...
aha, jak nie masz czasu, albo ochoty w ogóle czegokolwiek piec - kup herbatniki, ciasteczka typu digestive, albo nawet użyj płatków śniadaniowych typu cruncher.. Będzie to równie pasować :)

Od Veni - food

Crumble truskawkowe ze waniliowym sosem :)
(na 6 nie wielkich porcji)

Ciasto
1/4kostki masła
szklanka (czubata) mąki
pół szklanki cukru
ja dodałam jeszcze troszkę cukru waniliowego i cynamonu, ale to jak chcesz
(a jak nie ciasto to kilka herbatników, ciastek gidestive, albo nawet płatków śniadaniowych typu "cruncher")


Sos waniliowy
szklanka mleka
dwa żółtka
dwie łyżki cukru pudru
łyżka maki
laska wanilii/ekstrakt waniliowy

kilogram truskawek

[Listonic]

Truskawki myjesz i bezwzględnie pozbawiasz je zielonych czuprynek. Piekarnik nastawiasz na 180 stopni, a do miękkiego masła wsypujesz cukier i mąkę i ręcyma wyrabiasz taką niby kruszonkę. Wysypujesz ja na jakąś blaszkę i pieczesz, aż nie stanie się złoto brązowa. W trakcie pieczenia, od czasu do czasu przemieszaj swoje chrupiące ciacho, bo by potem z gorącym nie mieć za dużo do czynienia. Chodzi o to by nie zapiekło się całe w jeden kawałek, ale było setkami małym grudek.
Co do sosu. Mleko podgrzewasz z rozkrojona laską wanilii, a jak jej nie masz to użyj ekstraktu waniliowego (ja mam jeszcze ten co go sama robiłam). Jak już wanilia puści swoje soki, wyjmujesz ją, a mleko trochę studzisz. Żółtka ubijasz z cukrem na pulchny kogiel mogiel, w między czasie dodając mąka, by się pięknie wmieszała. I teraz POWOLI MAŁĄ STRÓŻKĄ, wlewasz mleko do żółtek, cały czas mieszając. Jak skończysz, postaw raz jeszcze wszystko na gaz i zagotuj, na wolnym ogniu, aż nie powstanie zajebisty sos waniliowy.
Teraz czas na układanie warstewek. Gotowe ciasto wsypujesz na dno miseczki, na to truskawki, a na to sos, i znów powtarzasz wszystko. Właściwie.. to rób jak chcesz, bo równie dobrze, możesz wsypać truskawki, na to ciasto a na to sos.. albo zrobić zupę waniliową z truskawkami i posypką.. albo możesz zjeść ciasto, zagryść truskawkami i popić sosem.. albo ja się już zamknę i poproszę każdego kto to zrobił o przesłanie swojej propozycji.. no!

Od Veni - food

piątek, 11 czerwca 2010

Placek owsiany, dla normalnych inaczej :)

Już w którymś poście opisywałam jak wygląda moje śniadanie. Jak ktoś nie czytał to pozwolę sobie przypomnieć. Na śniadanie nie zmiennie jem płatki mieszankę płatków i orzechów, które sama robię. Skład zależy co akurat fajnego znajdę w sklepie, ostatnio zapytana przez koleżankę, czy dodaje jakiś innych płatków oprócz owsiany, odpowiedziałm "nie", po czym zastanowiłam się dlaczego właściwie nie.. , więc moja mieszanka, której wyszło chyba na 2 miesiące jedzenia, zawiera płatki owsiane górskie, płatki żytnie, pszenne i otręby.

Ja zdaję sobie sprawę, że nie każdy mógłby lubić takie śniadanie. Bo jak nie robię placka, to zalewam 50g takiego szalonego mixu, zwykła wrzącą wodą, a nie mlekiem i bez cukru. Do tego garstka suszonych śliwek czy żurawiny, a na osobnej patelni smarze sobie dwa białka jaj, tez bez soli i bez przypraw..
A placek wykonuje się banalnie, w blenderze miksujesz 50 g owych płatków, wbijasz dwa białka jaj, miksujesz i wykładasz na patelnie, bez tłuszczu. Przyrumieniasz w obu stron, dodajesz na górę trochę suszonych owoców i rozkoszujesz się chyba najzdrowszym śniadaniem, jakie ktoś wymyślił. Kto się przekona to polecam, innych nie zmuszam do niczego. A tych, którzy się tak odżywiają (kto wie tez wie) - serdecznie pozdrawiam!
[Listonic]

Od Veni - food

Placuchy waniliowe, serowe, z czekoladą

Kolejny odsłona placków, tym razem serowych, z dodatkiem czekolady. Łatwe do przygotowania - w sumie o to w naleśnkach i plackach chodzi - ma był łatwo, miło i przyjemnie, z dodatkiem dobrego smaku i przyjemności we wcinaniu. Chyba całe jedzenie polega na przyjemności jego wsuwania, bez wyrzutów sumienia.. A jak ktoś takowe ma, to proponuje takie placki zjeść z rana, a nie późnym popołudniem..
Placki polubiły się z czekoladą, do tego stopnia, że postanowiły wziąć los w swoje placuszkowate łapki i same się tą czekolada umazać. Po raz kolejny nie pozostało mi nic innego jak patrzeć na te dziwy i je fotografować :D

Od Veni - food

Placuchy waniliowe, serowe, z czekoladą

Jeden serek waniliowy typu "Danio" - 150g
Opakowanie twarogu (ja dałam takiego do kanapek) - 200g
jajko
1/2 szklanki mąki
tabliczka czekolady
łyżka śmietany

[Listonic]

Serki wsadzasz do miski, i za pomocą blendera je łączysz. Dodajesz jajco i dalej kręcisz. Na koniec wsypujesz trochę mąki i dalej, za pomocą miksera - przekonujesz składniki ze powinny się złączyć. Jak to się stanie, smażysz w dużej ilości oleju, aż placki nie będą rumiane z jednej i drugiej strony. Co do czekolady.. ja po prostu rozpuściłam tabliczkę mlecznej czekolady i skoro samym plackom się to podobało to znaczy, że takie rozwiązanie wystarczy. Jak nie chce Ci się do miski i patelni, brudzić jeszcze innych naczyń, kup gotowy sos czekolady albo zastap go miodem albo powidłami śliwkowymi. Jak Twoje własnoręcznie wyhodowane placki będą tak samo zachwycone jak moje - znaczy że jest gitara. A na pewno będą :)

Placuszki/bliny ze piwem i ze truskawkami

Nie wiem czy to szczęśliwe małżeństwo to piwo i truskawki.. Ja sama tego nie jadłam, ale jak ktoś wykona takie połączenie, to zapraszam do recenzji :) Zamiast truskawek, można dać mus z jabłek, masło orzechowe, albo jakiś swój ulubiony dżem.
Nie wchodząc w szczegóły, przedstawiam placuszki, które wykazując się odrobiną inteligencji, wybłagały łyżeczkę, by sama polała je zmiksowanymi truskawkami. Serio! Ja tylko robiłam zdjęcia!

Od Veni - food

Placuszki/bliny ze piwem i ze truskawkami

szklanka piwa
25g drożdży
jajko
1 i 1/2 szklanki mąki żytniej

[Listonic]

Garść świeżych truskawek

Czy jak napisze, że wszystkie składniki razem łączymy w kolejności występowania na liście składników to starczy? Aha, i jak dodam, że trzeba te placki jeszcze usmażyć?
Na patelce.. i oleju.. Chyba starczy nie? Dodam, dla wszystkich oburzonych niewielką długością tekstu fakt, ze piwo nie wybuch w kontakcie z drożdżami. Tak to dodaje bo ja miałam co do tego lęki i strachy :D
Co do truskawek - razem je miksujemy na sos. Jak ktoś chciał długo skomplikowany przepis na sos truskawkowy to nie u mnie, bo twierdze ze truskawki są najlepsze takie jakie są, świeże, bez dodatków.. Jak ktoś musi i sie uprze, niech doda sobie do nich cukier, niech mu tam będzie..


środa, 9 czerwca 2010

(chyba) Bliny ze sosem karmelowym

Zrobiłam coś takiego nie wiadomo co, ale było pyszne. Ze jakoś kiedyś obiło mi się o uszy ze bliny to takie coś z drożdżami, to jest to nawet podobne, tyle że nie ma żytniej mące..
I zdecydowanie łatwe w przygotowaniu, tak łatwe, że właściwie, mogłabym polecieć do kuchni, szybko je przygotować, a nawet nie zauważyłbyś że mnie nie było, tak szybko!
Co do sosu, jest on odpowiedzą autorki na brak czegokolwiek innego niż cukier, jako substancji słodzącej.. A sos wyszedł tak pyszny, ze sam się polewał na placuszki, samo zobaczcie, ze tak było:

Od Veni - food

(chyba) Bliny ze sosem karmelowym

Szklanka mleka
1/4 paczki drożdży (to będzie chyba 25g)
jajko
mąki, tyle żeby powstało gęste ciasto

Sos karmelowy:
1/2 szklanki cukru
2 łyżki wody
łyżka śmietany 30%

[Listonic]

Więc tak, drożdże rozpuść w letnim mleku, przemieszaj. Wbij do tego jajko, wymieszaj znowu dokładnie, i wsypuj mąkę, tak by powstała konsystencja gęstego miodu :)
Smażysz na patelce, aż place nie będą rumiane, po czym przewracasz na drugą stronę :)

Sos karmelowy robi się łatwo. Cukier zalewasz wodą i gotujesz na małym ogniu, aż ten cukier sam się weźmie i rozpłynie. A jak sie nie tyle co rozpłynie, ale nabierze fajnego koloru, wsadzasz tam śmietanę ( będzie pryskać, syczeć i skwierczeć ), mieszasz i gotowe :) Jak by ktoś miał ochote doczytać tego posta do końca, dowie się ze można dodać też kawałek prawdziwego masła.. będzie miało fajniejszy posmak. Polewasz placuszki i wcinasz :)

sobota, 12 września 2009

Śniadanie z musem jabłkowym :)

To specjalnie dla Grażynki ten mus, właściwie upubliczniając swoje gotowanie, podaje do publiczności moje codziennie śniadanie, i tu nie kłamie.. ja naprawdę codziennie jem to samo, chyba ze akurat:
a) są święta
b) jest dzień "po"
a tak to dzień w dzień zaraz po przebudzeniu jem dwa białka z patelki (taka jajówka bez żółtek) i 50 g płatków owsianych na wodzie z jakimś owocem (zazwyczaj suszone śliwki, ale tez owoce sezonowe) dziś moje śniadanie, zaraz przed podróżą do Poznania (od jutra Polagra :D) składa się z owych płatków i musu jabłkowego. I tak dzień w dzień, cóż, żołądka się nie wybiera, a i innych rożnych przypadłości tym bardziej.

Od Veni - food

Proszę państwa oto śniadanie mistrzyni:
50g płatków owsianych górskich zalewany jakieś 5 mm ponad poziom, wrzątkiem. 2-3 łyżeczki musu jabłkowego, który składa sie z następujących składników:
[tu fanfary, kurtyna idzie w górę]
JABŁEK
ilość: do zmęczenia
Jabłka obdzierasz ze skóry i bezwzględnie patroszysz po czym rozczłonowujesz na mnniejsze kawałki. Wrzucasz je do gara , podlewasz dosłownie minimalna ilością wody i smażysz je, aż nie wykrwawią się ze soku. Po lekkim ostudzeniu tych że szczątków, zabierasz się do rozczłonowania pozostałości blenderem. Miksujesz aż nie powstania musowo-jabłkowa jatka. Słoiki wyparzasz, wkładasz mus, zakęcasz i ostawiasz do góry dnem. Tak przygotowane słoikowe dowody zbrodni chowasz do kredensu bądź spiżarki i otwierasz przy, o na przykład moim śniadaniu. Uwaga, taka zbrodnia pozostawia zawsze ślady :)
Smacznego, ja wstawiam zdjęcia, na których dodałam do śniadania mistrzów trochę wiśni, które wsadziłam do słoika w lipcu i wsiadam w auto :)

sobota, 15 sierpnia 2009

Creme brulée vs. jabłka

Wpadłam na to dziś rano jak wstałam, a że przed weselem na które się właśnie przygotowuje ( nie myślcie że idę na pijaństwo, tylko do pracy, jak wyrobnik :( ) oszczędziłam chwilkę czasu i zrobiłam Jabłkowe creme brulée. Już szybko piszę co i jak :)

Od Veni - food

Creme brulée vs. jabłka
dosłownie na dwie miseczki

125ml śmietany
2 żółtka
łyżka cukru
kilka plasterków suszonego jabłka
cukier do posypania i przypalenia

Śmietanę zagotowujesz, dodajesz cukier. Niech się ten cukier rozpuści. Lekko przestudzone dodajesz do żółtek i dokładnie mieszasz. Wlewasz do miseczek, wkładasz po kawałkach jabłka i pieczesz w kąpieli wodnej około 50 minut. Jak się upiecze, wkładasz do lodówki na 2 godziny, wyciągasz, obsypujesz cukrem, który karmelizujesz za pomoca palnika :) Proste nie?

Od Veni - food


Od Veni - food

środa, 12 sierpnia 2009

Dżem jabłkowy.. troche roboty

Zrobiłam taki dżem, ale nie wiem czy będę to robić po raz drugi. W sumie wyszedł fajnie, ale moje jabłka miały jakoś wyjątkowo mało pektyn i musiałam się posiłkować żelatyną.. Wyszła strasznie słodka, ale tak szczerze mówiąc, roboty jest sporo, ale zawsze warto mieć gdzieś zachomikowany słoiczek takich pyszności, szczególnie że może być przechowywane przez długi czas..
Dokładnie nie pamiętam co i jak, ale w sumie wyszły mi dwa słoiki, postaram się wszystko dokładnie odtworzyć..

Od Veni - food

Dżem z jabłek
w sumie na dwa słoiki..
2kg jabłek
1,5lwody
cynamon

120g cukru na każdą szklankę soku
w moim przypadku jeszcze 2 płatki żelatyny

Do dzieła.. Jabłka obieramy i kroimy w ćwiartki ( nie trzeba wycinać gniazd nasiennych ) Wkładamy go dużego gara i zalewamy wodą. Tak gotujemy to aż jabłka nie będą zupełnie miękkie. Gdzie tam w tak zwanym między czasie dodajesz cynamon.
Jak już sie rozgotują, to wkładasz to co jest do lnianego worka, lub ściereczki zawiniętej w worek i odsączasz cały sok, niczego nie wylewasz! Wygląda to mniej więcej tak:

Od Veni - food

Odstawiasz to tak na noc. Po nocy, to co w ściereczce, wyrzucasz, a sok dajesz do garnka. Mnie wyszły w sumie 4 szklanki soku, do których dodałam 500g cukru, i gotowałam to tak przez około 1/2 godziny, na małym ogniu. Po czym dodałam płatek żelatyny i odstawiłam 4 (!) słoiki do lodówki, przekonana ze się zsiądzie. Tu mnie, następnego dnia rano, zastała nie miła niespodzianka, bo tak się nie stało, więc wzięłam to wszystko, wlałam go garnka i gotowałam dobre 2 godziny, na koniec dodając jeszcze jeden listek żelatyny. I teraz wyszły mi 2 słoiki i ciut do malutkiej miseczki. Ale zgęstniało.. i jest dobre :)

Od Veni - food

Przecier z jabłek

nie wiem czy ktokolwiek nie wie, ale piszę... napiszę i najprostrzym przecieże pod słońcem, bez grama cukru :D

Przecier jabłkowy
(około 3 słoików)

2-3 a może 4 kg jabłek.. nie pamiętam... obranych, wydrążonych jabłek
dosłownie 100ml wody
blender do zmiksowania

Jabłka kroisz na podobnej wielkości kawałki, wkładasz do gara, zalewasz wodą i gotujesz aż jabłka nie będą miękkie, blenderujesz i gorące, wkładasz do słoików, to wypełnione po brzegi odwracasz do góry dnem i gotowe..
Tak prste ze zapomniałam zrobić zdjęcia a nie chce mi się iść do lodówki :D

Paluszki jabłkowe w cieście z dipem chrzanowo - jabłkowym.. no rewelka

znalazłam w nowej kuchni przepis nawiśnie w cieście.. już długo szukałam czegoś takiego bo smażenie w głębokim oleju to nie mój konik i sama nie mogłam nic wymyśleć. No i nowa kuchnia przybyła mi z ratunkiem. Proporcje, które podaję są 1/2 tych jakie były w oryginalnym przepisie ( oprócz jajka, tego na dwoje nie podzielę ). Paluszków wyszło w sumie sporo jak na mnie samą w kuchni ( tak, tak, ja na diecie tego nie zjem :P ), a ich ilość wachała się około 25 sztuk małych słodkich grzeszków. Ale żeby nie było aż tak słitaśnie, schrzaniłam to dipem chrzanowo jabłkowym i volia!

Od Veni - food

Paluszki jabłkowe w cieście
około 25 sztuk
jajko
2 średniej wielkości jabłka
75g mąki
1 łyżeczka cukru
cynamon
125ml soku jabłkowego
olej do głębokiego smażenia

Oddzielasz żółtko od białka i to drugie wstawiasz do lodówki. Jabłka obierasz i kroisz, tak aby zrobić z nich paluszki. mąkę mieszasz z cukrem i cynamonem, ucierasz z żółtkiem i sokiem jabłkowym. Odstawiasz do lodówki na chwil parę. Schłodzone białko ubijasz na sztywną pianę i delikatnie łączysz z ciastem. Paluszki nadziewasz na długą wykałaczkę i smażysz w rozgrzanym oleju do uzyskania odcienia tu złota, tu brązu...
Od Veni - food

Dip chrzanowo-jabłkowy
100ml śmietany
40g świeżo starego chrzanu
50g startego jabłka
kilka kropelek soku z cytryny
sól, pieprz

Popłakałam sie przy ścieraniu tego chrzanu.. ale nie ważne.. Zasada robienia dipu nigdy nie była jakos super skomplikowana.. poprostu łączysz wszystkie składniki i gotowe :D
Od Veni - food

Kanapka z jajkiem, salami i jabłkiem

A tak gotowałam sobie i pomyślałam ze połączenie jajka sadzonego z jabłkiem to dość nie najgorszy pomysł... tylko brakowało mi czego i naraz na pomoc przybył mi pomysł z postaci plasterków salami.. i git :)

Od Veni - food

Kanapka z jajkiem, salami i jabłkiem
dla jednej osoby

jajo
jedna bułka pełnoziarnista
masło do posmarowania
kilka plasterków jabłka
kilka plasterków salami

Jajeczko usadzić na patelce i tak sadzić je, do uzyskania ulubionego stopnia ścięcia, doprawić ( ja zaszalałam i dałam szczyptę ziół prowansalskich ). Bułkę przeciąc na dwa, posmarować masłem, położyć plajster jabłka, potem salami, potem znów jabłka, na koniec jajko, Gotowe i zajebiste :)

Od Veni - food

czwartek, 23 kwietnia 2009

Krem cytrynowo-bazyliowy

Eksperymentarium kuchenne trwa.. Bazylie kupiłam do serka, ale skoro mialam w domu i śmietane i cytryny no i ta śliczna bazylie ( kupiona w Lidlu, a jest taaaaka piękna..)to Veni mądra głowa pomyślała - po co tracić czas na prace jak można noc spędzić w kuchni? No i spędziła..

Od Veni - food

Krem cytrynowo bazyliowy..
dla nawet 8 osób

garstka liści bazylii
220g cukru
sok z trzech cytryn
zest z jednej cytryny
400ml śmietany kremówki


Cukier wsypujesz do miski i dodajesz do niego bazylię. starannie swoimi własnymi recoma robisz owym listka cukrowy peeling :P czyli ugniatasz cukier z tymi liścmi, żeby przeszedł on cały ich aromatem, robisz to tak długo aż cukier nie zrobi się zielony i aż nie dopadną Ci ręce. Wsypujesz ten cukier do garnuszka, dodajesz zest, dolewasz sok z cytryny i lekko podgrzewasz aż się cykrzysko nie rozpuści.
W tak zwanym międzyczasie ubijasz śmietanę na dość sztywno... Wtajemniczeni domyślają się następnego kroku, a nie wtajemniczeni czytają dalej bo już im sie ten cukier pali..
Zdejmujesz garnuszek z ognia, przelewasz przez sito całą miksturę i dodajesz lekko schłodzona do śmietany. Teraz czas oczekiwania.. ten jest względny, ale powinno być gotowe jak będzie to sztywne :)

Jak chcesz pobawić się we mnie, to serwujesz to wszystko z połówkach od cytryn :) i przystrajasz listkami bazylii :)

Od Veni - food

niedziela, 13 kwietnia 2008

Pieczone jabłko z nadzieniem z brzoskwiń i jagód z ostrym sosem

Jako że nie mogę sie zabrać do pracy i robienie nic wychodzi mi w ostatnich dniach nadzwyczaj wyśmienicie, zamieszczę jeden przepisik, którego dziecko jeszcze mi siedzie w żołądku. Zanim zacznę opisywać kroki kulinarno - gastronomiczne popełnionego dania, dodam ze robienie nic+nic nie wychodzi mi na dobre i zaczynam tonąć w otchłani nieopisanego lenistwa, które mnie poprostu dobija. Ale zamiast rozpływać sie nad tym jak mi źle, przedstawiam deser, po którym na chwile było mi dobrze... a tym samym wysprzątałam lodówke..

Pieczone jabłko z nadzieniem z brzoskwiń i jagód z ostrym sosem.
(dla 2 osób)

2 jabłuszka (średnio - spore)
puszka brzoskwinek
kilka mrożonych wiśni i kilkanaście mrożonych jagód (kupiłam mieszankę owoców i powybierałam)
trochę cukru waniliowego
cynamon
chilli
pieprz

Wybierasz 5 brzoskwiń i kroisz je w kostkę, resztę miksujesz z wiśniami, do których dodajesz pieprz, cukier i chilli. Jabłka pozbawiasz nakrycia głowy i wydrążasz środek. kawałki jabłek które zostaną wkładasz do miksu i miksujesz dalej. Jagody mieszasz z brzoskwiniami pokrojonymi w kostkę i tym farszem napełniasz wcześniej wysypane cukrem i cynamonem jabłka. Zawijasz w folie aluminiową i pieczesz w temperaturze 180 stopni C przez ok 20 minut ale głowy nie dam bo to trzeba sprawdzać, gdyż to w jakim czasie dane jabłko sie upiecze to już sprawa indywidualna i osobista danego jabłka. Miks dobrze popieprz, żeby ten sos był naprawdę ostry. Sos podgrzej. Jak jabłuszka sie już upieką, polej je sosem i jedz póki gorące na ozdobionym pokrojonym jabłkiem talerzu.

P.S. Ten ostry gorący sos to poprostu rewelacja..

Jak by to Pascal powiedział: przepyszne!



sobota, 12 kwietnia 2008

Ciasto cygaretkowo - pomarańczowe oraz imbirowo - sezamowe do dekoracji

Oto dwa fajne przepisy na ciasta do dekoracji. Jedno i drugie póki jest ciepłe mozna dowolnie formować, a już nie mówiąc o tym ze można je zapiekać w dowolnych kształtach. Geneza jest taka sama. Tłuszcz pod wypływem temperatury tworzy w karmelizującym sie cukrze fajną fakturę. Jak takie ciasto już wystygnie warto nadmiar tłuszcze ciut odsączyć.

Ciasto cygaretkowo - pomarańczowe
(na duuużo)

100g masla
100g cukru kryształu
100g cukru trzcinowego
100g maki pszennej
100g soku z pomarańczy ( błagam nie z kartonu.. )

Wszystkie składniki wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Schłodzić i pieć na blasze wyłożonej pergaminem w temperaturze 180°-190° do uzyskania złotego koloru. Najlepiej upic troche i zobaczyc na czym cały myk tych ciast polega..

Ciasto imbirowo - sezamowe
(na duuużo)

1½ szklanki cukru
1 szklanka ziarna sezamowego
¾ szklanki mąki uniwersalnej
1 łyżka świeżo startego imbiru
½ szklanki soku z cytryny
½ kostki stopionego masła

Mieszasz w misce cukier, ziarno sezamu i mąkę, dodajesz starty imbir, sok cytrynowy i stopione masło, mieszasz do uzystania jednolitej konsystencji. Chłodzisz ciasto w lodówce około godzinęi pieczesz w temperaturze 175° do uzyskania złotego koloru. W obu przypadkach bedzie to mniej niz 10 minut wiec uważaj..

Jeżeli z ciast zrobisz krązki, daj im jakies 5 cm odstepu bo one powiekszaja swoja obiętość. Po wyjęciu z piekarnika ostudzić ciastka całkowicie – będą wtedy płaskie, lub po ok. 2 minutach (jeszcze gorące) ułożyć na powierzchni drewnianego wałka.
Można zrobić z ciastek miseczki, układając jeszcze gorące placuszki na wąskiej szklance odwróconej do góry dnem.

Oto co można z takich ciast wykonać:

Babeczka z foremce z ciasta cygaretkowo - pomarańczowego:



Pierścień i podkładka z ciasta cygaretkowo - pomarańczowego:



Przykrycie tortu z ciasta imbirowo - sezamowego:

poniedziałek, 10 marca 2008

Piko przekładaniec...

Miałam NIGDY nie zdradzać przepisu na te ciastka... Sama osobiście robiłam je z 10 razy i szczerze mówiąc wyszły mi tylko raz.. RAZ!! Ciastka są trudne, naprawdę, polacam tym wszystkim którzy nie maja co robić z wolnym czasem i maja cierpliwość w kuchni.. Ostrzegam że bez wagi kuchennej i termometru nie podchodź..
W tym przepisie ciastka zostały przełożone kremem cukierniczym...
A więc...

Ciastka orzechowo-czekoladowo-bezowo-nie wiadomo jakie jeszcze...
( porcja akurat ze może któreś wyjdą.. )

70g migdałów
35g orzechów laskowych
30g cukru I
20g kakao
200g białek
125g cukru II
60g wody

Przygotowanie:

W rondelku o grubym dnie rozpuść cukier II z wodą, postaw na małym ogniu i gotuj. Białko ubij na sztywna piane i gdy temperatura cukru z wodą osiągnie 121ºC dodaj je do rondla. Migdały, orzechy laskowe cukier oraz kakao połącz i dodaj do masy białkowej dopiero, kiedy ta trochę przestygnie. Nastaw piekarnik na temp. 180ºC, gotowe ciasto cienko rozsmaruj na papierze pergaminowym uważając by nie powstały dziury. Tak przygotowana blachę piecz ok. 10 minut. Z gotowego ciast należy wykrawać kwadraty o bokach ok. 3 cm, gdy jest jeszcze gorące bo jak ostygnie wyjdzie dupa..
Wyszło? Gotowe ciastka powinny być chrupiące, delikatne, poprostu niezapomniane :)

Kwadraciki przekładaj creme patisserie i NAPRAWDĘ ciesz się smakiem!