czwartek, 23 kwietnia 2009

Krem cytrynowo-bazyliowy

Eksperymentarium kuchenne trwa.. Bazylie kupiłam do serka, ale skoro mialam w domu i śmietane i cytryny no i ta śliczna bazylie ( kupiona w Lidlu, a jest taaaaka piękna..)to Veni mądra głowa pomyślała - po co tracić czas na prace jak można noc spędzić w kuchni? No i spędziła..

Od Veni - food

Krem cytrynowo bazyliowy..
dla nawet 8 osób

garstka liści bazylii
220g cukru
sok z trzech cytryn
zest z jednej cytryny
400ml śmietany kremówki


Cukier wsypujesz do miski i dodajesz do niego bazylię. starannie swoimi własnymi recoma robisz owym listka cukrowy peeling :P czyli ugniatasz cukier z tymi liścmi, żeby przeszedł on cały ich aromatem, robisz to tak długo aż cukier nie zrobi się zielony i aż nie dopadną Ci ręce. Wsypujesz ten cukier do garnuszka, dodajesz zest, dolewasz sok z cytryny i lekko podgrzewasz aż się cykrzysko nie rozpuści.
W tak zwanym międzyczasie ubijasz śmietanę na dość sztywno... Wtajemniczeni domyślają się następnego kroku, a nie wtajemniczeni czytają dalej bo już im sie ten cukier pali..
Zdejmujesz garnuszek z ognia, przelewasz przez sito całą miksturę i dodajesz lekko schłodzona do śmietany. Teraz czas oczekiwania.. ten jest względny, ale powinno być gotowe jak będzie to sztywne :)

Jak chcesz pobawić się we mnie, to serwujesz to wszystko z połówkach od cytryn :) i przystrajasz listkami bazylii :)

Od Veni - food

3 komentarze:

olalala pisze...

Mniam, wygląda cudownie :). Lubię cytryny! A taki krem to smakować musi bosko :).

Ewa pisze...

A co to jest ten zest?

Veniuszka pisze...

jest to skórka z cytryny :)