piątek, 20 lutego 2009

Toffi

W ramach gotowania dla mas, powstało ciasto, proste, łatwe i banalne.. dobrze się kroi, jest cholernie słodkie i gdybym mogła, zjadłabym je całe.. a nie mogę.. to pokarze.. To uwaga :P

Toffi
(tortownica 22 cm)

Ciacho:
500g mąki
1/2 szklanki cukru pudru
150g miodu
1/2 kostki masła
2 jajka
cukier waniliowy
łyżeczka sody oczyszczonej

Krem:
1/2 litra śmietany
3 łyżeczki żelatyny
oraz:
puszka kajmaku (bądź puszka skondensowanego mleka słodzonego, gotowana zamknięta jakieś 3 godziny) i około 100g orzechów laskowych

Ze składników zagniatasz ciasto i rozdzielasz na dwie części. Nie będzie to nowością jak dodam iż teraz oba placki trzeba upiec... Więc wykładasz jedną cześć do tortownicy i pieczesz coś koło 15 minut w temperaturze 200 stopni, wyciągasz, studzisz, czynność powtarzasz z drugą częścią ciasta i słuchasz co trzeba zrobić dalej..
Śmietanę ubijasz na sztywno, a żelatynę rozpuszczasz w niewielkiej ilości wody i dodajesz do miksującej sie śmietany...

A teraz, wielkie łączenie:
Jeden płat smarujesz śmietaną, dajesz drugi płat ciasta (pamiętaj żeby było zimne bo wszystko Ci się roz****doli :P), na górę dajesz kajmak i rozgniecione orzechy..
Ot cała filozofia :P
No dobra a propos filozofii to jest to ciasto z miodem, najlepiej żeby miało dzień odpoczynku zanim je użyjesz bo może być ciut twardawe.. No.. wymądrzyła się a tera podziwiać...

Od food

3 komentarze:

Kathy pisze...

witam
To ponownie ja.
Nie rozumiem skladnikow. Jest podane1-2 kostki masla.
Oznacza to 1 do 2 (500g?) kostek masla czy 1/2 (125g)kostki masla?
Prosze o wyjasnienie. Moim zdaniem to 125g masla ale moze sie myle.

Serdecznie pozdrawiam

Veniuszka pisze...

Witam :)

najprawdopodobniej chodzilo mi własnie o 1/2 kostki masła :)

a w sprawie tego cukru waniliowego.. no cóż, ja od jakiegos czasu robie go sama, bardzo prosto bo do pól kilo normalnego cukru daje jedna badz dwie przeciete i "wypatroszone" laski wanilii, bardz poprostu esencje, to chodzi o ten "domowy aromat" ciast, który ja osobiscie pamiętam z dzieciństwa, a wtedy bankowo nie było takich rarytasow jak laski wanilii i mało kto wiedział ze ona w ogole posiadają w środku jakies ziarenka..

W ogole dziekuje za komentarz, jak znajde chwilke czasu mam w planach umieścic jakies kolejne posty :)

Kathy pisze...

Witam,

dziekuje za wyjasnienie sprawy masla.

Co do wanilii to ja zawsze uzywam tej prawdziwnej, nie lubie esencji.

Z niecierpliwoscia oczekuje kolejnych postow.

Serdecznie pozdrawiam.